Szczęść Boże!

O czym jest ten blog?

Życie Chrześcijanina to walka. Chrystus mówi: „Nie mniemajcie, żebym przyszedł puszczać pokój na ziemię, nie przyszedłem puszczać pokoju, ale miecz!” (Mt 10, 34). O tym więc będzie ten blog. O walce o rozum i godność człowieka.

Czym jest walka?

Z pewnością nie jest czczą rozrywką. Walką dla samej walki i przyjemności zwycięstwa. Ma ona jasno określony cel. Cel celów. Koronę życia człowieka. Jedyny cel, który jest celem samym w sobie a nie środkiem do większego celu. Zbawienie. Walka zaczyna się w sercu. Walka z samym sobą, swoim grzechem, gnuśnością, zwątpieniem, oschłością serca. Źródłem tego wszystkiego jest zaś… lenistwo. I po to jest ten blog. By walczyć z lenistwem. Mówiąc po staropolsku – ma służyć „niepróżnującemu próżnowaniu”.

Ta walka nie kończy się jednak na samym sobie. Wszak „A kto nie bierze krzyża swego, a nie naśladuje mnie, nie jest mnie godzien” (Mt 10, 38). Ten krzyż, to powołanie, najbardziej osobiste zadanie każdego z nas. Jest jednak jego element wspólny dla każdego – głoszenie ewangelii, przepowiadanie królestwa. Można rzec – każdy Chrześcijanin jest rycerzem Królestwa Bożego, musi dlań świadczyć w porę i nie w porę, każdą chwilą i każdym aspektem swego życia, tak wewnątrz, jak i na zewnątrz. Człowiek jest istotą społeczną, żyje i rodzi się we wspólnocie, jak więc może nie być odpowiedzialny za jej członków? Wiara tedy nie jest sprawą prywatną. Przestrzeń publiczna jest tak samo ważnym polem bitwy – nie może przesłaniać pierwszego, osobistego, lecz ten kto poprzestaje tylko na walce wewnętrznej, jakie owoce rodzi? „Także i wiara, jeźliby nie miała uczynków, martwa jest sama w sobie.” (Jk 2, 17) Temu też będzie poświęcony ten blog. Głoszeniu Królestwa, tak w życiu prywatnym, jak i publicznym – prawie, polityce, filozofii, kulturze. To wszystko zresztą są tak naprawdę aspekty jednego i tego samego. Etyka, polityka i estetyka mają wspólny cel – wieść człowieka do zbawienia, zapewniać mu warunki do praktykowania cnót. Dlatego wszystkie te sfery muszą być sprawowane rozumnie i godnie.

Dlaczego rozum i godność? Czemu tomizm?

Filozofia od starożytności poszukuje odpowiedzi na pytania – „jak żyć?”. Czy człowiek  może je znaleźć w sobie samym? Każda taka odpowiedź będzie niepewna i zmienna, jak wola człowieka. Tylko w zewnętrznym źródle może tkwić Prawda, której stałe i niezmienne nakazy mogą zawieść człowieka do celu celów.

Jaka jednak jest ta Prawda i wynikłe z niej Prawo? Jak je poznać? Czy ich stwórca, czyli Bóg, jedyna pierwotna przyczyna, zostawił nas bezradnych i zagubionych wobec nich? Nie. Bóg dał nam rozum, dzięki któremu możemy poznać Go i jego dzieła, znając jego naturę możemy oceniać i rozważać jakie działania będą zgodne z jego wolą, a jakie nie.

Skąd jednak znamy jego naturę? Bowiem objawił nam ją osobiście, najpierw przez proroków, a potem samemu się wcielając w osobie Jezusa Chrystusa, syna Bożego i oddając za nas życie. Z miłości. To miłość jest naturą i istotą Boga. Miłość Osób Boskich stworzywszy świat, dopełniła się w ofierze Boga z samego siebie.

Stąd postępować rozumnie, to znaczy poznać istotę miłości i kierować się miłością. Każde działanie Boga wobec nas, jak i nasze wobec Boga, musi być wyrazem miłości. Bóg nie jest nieprzeniknionym tyranem, stwarzającym Prawo z kaprysu i mogącym je odwołać. Choćbyśmy błądzili, jako że nasz rozum i rozeznanie jest i bywa zawodne, zawsze wiemy jaki powinien być kierunek naszych działań, jaki kurs trzeba objąć, gdy tylko naprawimy stery.

Godność to zaś szacunek do Stwórcy i jego stworzenia. Wpisane w każdą osobę obraz i podobieństwo Boga. Czy jest możliwe jego inne obiektywne źródło? Czyż współczesne próby zapewnienia jej prawnej ochrony są w stanie uzasadnić ją inaczej, niż wolą legislatora, choćby nim nie było państwo, lecz większa lub mniejsza część społeczności międzynarodowej, zwana szumnie „ludzkością”, jakże często uosabiania przez kosmopolityczną oligarchię sędziowsko-prawniczą?

Filozofia jest obecnie martwa. Odrzucenie możliwości poznania natury Boga doprowadziło do tego, że wszelkie tworzone przez nią „prawdy” mogą tylko tłumaczyć się przez siebie nawzajem albo nie tłumaczyć wcale. Nie ma przy tym znaczenia, czy negacja ta ograniczała się do możliwości poznania natury Boga, czy była negacją Boga w ogóle. To drugie jest zresztą naturalną konsekwencją pierwszego.

Dlatego też konieczny jest powrót do myśli świętego Tomasza z Akwinu, wielkiego filozofa z XIII wieku, który najpełniej sformułował nakreślone powyżej ideały. Postawą godną dwudziestego pierwszego wieku powinien być przeto bezkompromisowy i radykalny neotomizm, czy może raczej retrotomizm – obliczony na sprostanie współczesnym wyzwaniom powrót do korzeni.

I o tym również będzie ten blog. Będę zamieszczał tu rozważania teologiczne, filozoficzne, prawnicze, historyczne, recenzje, dzienniki podróży pisane z perspektywy młodego, radykalnego tomisty.

Kim tedy jestem?

Młodym rojalistą, lecz nie absolutystą, patriotą, lecz nie nacjonalistą, konserwatystą czy wręcz reakcjonistą, świadomym, że dawność nie może być jedyną miarą wartości rzeczy; tradycjonalistą w sprawach liturgii, otwartym jednak na wszystko nowe, byleby było przejawem szczerej, prawdziwej, żywej i bezkompromisowej wiary; ceniącym budujący wspólnotę zwyczaj przeciwnikiem pustego i próżnego konwenansu. Racjonalistą, świadomym ułomności ludzkiego rozumu.
Studentem jednej z uczelni obecnej stolicy, pochodzącym z wielodzietnej rodziny i pragnącym taką rodzinę założyć.
Chrześcijaninem, katolikiem. Ubogim grzesznikiem.

Reklamy

2 uwagi do wpisu “Wprowadzenie

  1. Czym miałby być „retrotomizm”? Jeśli powrotem do klasycznego tomizmu, to jest to z wielu względów co najmniej bezsensowne, więc już lepiej pozostać przy neotomizmie.

    A tak poza tym, to wytrwałości w blogowaniu, będę tu częstym gościem 😉

    Polubienie

    1. Czym miałby być napisałem. Owszem, powrotem do klasycznego tomizmu, nie jednak w jego wszystkich akcydensach, lecz istocie, od której różne neotomizmy (na przykład personalizm) często odchodzą. Z tego powodu oczywiście nie można poprzestać na myśli i tezach św. Tomasza (byłoby to zresztą sprzeczne z rozumem 😉 ), lecz twórczo je rozwijać, stosownie do współczesnych wyzwań i realiów.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s